wtorek, 27 marca 2018

TOCZY SIĘ WALKA O POZIOM CZŁOWIECZEŃSTWA

KS. PROF. BORTKIEWICZ O #ZATRZYMAJABORCJĘ: TOCZY SIĘ WALKA O POZIOM CZŁOWIECZEŃSTWA


Nie ma większego aktu barbarzyństwa, jak akt, w którym życie naznaczone stygmatem cierpienia i słabości zostaje w brutalny sposób potraktowane jako życie, które powinno być zniszczone (…). Oczekujemy odwagi od rządzących w zakresie ustaw, które będą służyły realnej ochronie życia poczętego – podkreślił ks. prof. Paweł Bortkiewicz podczas czwartkowych „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

Ks. prof. Paweł Bortkiewicz powiedział, że trudno zrozumieć opór, z jakim przebiega procedowanie prawa do życia chorych dzieci nienarodzonych w związku z obywatelskim projektem ustawy #ZatrzymajAborcję. Bez tego prawa nie można mówić o istnieniu ludzkim, a zatem nie można mówić też o pozostałych prawach człowieka – zaznaczył etyk.

– Mówimy tutaj o dzieciach, które są naznaczone stygmatem cierpienia, stygmatem szczególnej słabości. Naturalnym odruchem człowieczeństwa jest to, by w takiej sytuacji w sposób szczególny zainwestować wszystko, co możliwe, by słabe życie dotknięte cierpieniem chronić. Nie ma chyba większego aktu barbarzyństwa, jak akt, w którym takie życie, naznaczone tzw. niską jakością życia, zostaje w sposób radykalny, brutalny, perwersyjny potraktowane jako życie, które powinno zostać zniszczone. Ta walka toczy się o poziom człowieczeństwa w naszej kulturze społecznej, politycznej, narodowej – wskazał teolog.

Gość Radia Maryja zwrócił uwagę, że kultura śmierci, którą opisywał Jan Paweł II w encyklice „Evangelium Vitae”, stała się wyrazem zdziczenia obecnej cywilizacji.

– Ojciec Święty, wywodząc opis kultury śmierci od zabójstwa Abla przez Kaina, pokazywał, że sam fakt zabijania drugiego człowieka jest faktem prastarym. Ale to w naszych czasach to, co do tej pory było traktowane jako patologia, zbrodnia, akt odczłowieczenia – zostało uznane za normę prawną. To jest cecha naszej współczesności, cecha XX w., w którym prawo wyznaczyło możliwość i nakaz stosowania aborcji oraz eutanazji – mówił ks. Paweł Bortkiewicz.

Wykładowca WSKSiM w Toruniu oraz UAM w Poznaniu wyjaśnił, że innym elementem kultury śmierci jest oderwanie wizji wolności od prawdy. Wskazał tu za przykład hasła zwolenników tzw. aborcji, jak: „Mój brzuch jest moją własnością”. Kapłan zaznaczył, iż jest to zakwestionowania elementarnej prawdy o tym, że od momentu zapłodnienia mamy do czynienia z zawiązkiem nowego życia ludzkiego. Dodał, że na bazie tego zakwestionowania zostaje „rozdmuchana wolność mówiąca o tym, że skoro >>mój brzuch<< jest moją własnością, to mam prawo zadecydować o nim w sposób dowolny”. To ewidentny przykład, czym grozi zanegowanie prawdy i absolutyzacja wolności – grozi zamachem na ludzkie życie – akcentował ks. Paweł Bortkiewicz.

– Żyjemy w klimacie kultury śmierci, który jest klimatem bardzo rozpowszechnionym. To jest klimat, który niszczy naszą Europę i powoduje, że Europa dziczeje oraz stacza się ku samozagładzie. Ten klimat przenika też Polskę (…). Ostatnie lata przynosiły działania w całości wyrażające się w uległości wobec dyktatu brukselskiego i dyktatu tzw. prawa europejskiego – mówił gość „Aktualności dnia”.

Etyk zwrócił uwagę, że w sytuacji, w której rząd nie podjął żadnych działań związanych z ochroną życia – dzieją się histeryczne akty agresji, np. „czarne marsze”, a język nienawiści jest coraz bardziej eskalowany.

– Można więc zadać pytanie: co się stanie, gdy zaczniemy pracować nad tą ustawą (#ZatrzymajAborcję – red.)? Czego możemy się spodziewać? Jeszcze kolejnej eskalacji? Być może tak, ale przecież nie możemy tutaj ulec pokusie słabości. Wierzymy w „dobrą zmianę”, ponieważ wierzymy w sukces tej „dobrej zmiany” i wierzymy w działania, które mają służyć „dobrej zmianie”. Zatem oczekujemy odwagi – tak jak odwagi w kwestiach gospodarczych czy politycznych – oczekujemy też odwagi rządzących w zakresie ustaw, które będą służyły realnej ochronie życia poczętego (…). Polska nie może być narodem słabym. My katolicy, my Polacy, zatroskani o przyszłość naszego narodu, nie możemy okazać się słabeuszami, którzy będą ulegali nastrojom społecznym. To byłby niepokojący sygnał, to byłoby godzenie się na klęskę, a na to nie może być zgody – powiedział wykładowca WSKSiM w Toruniu oraz UAM w Poznaniu.

Źródło: Radio Maryja 
Cała rozmowa z ks. prof. Pawłem Bortkiewiczem dostępna jest [tutaj]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz