sobota, 21 grudnia 2019

REWOLUCJA

Czasem słowa potrafią przekazać w zwięzły sposób bardzo trudne i skomplikowane sprawy...
Niedawno trafiłem na takie własnie sformułowanie odnoszące się do zagadnienia rewolucji. I nie chodzi tu o tą czy inną rewolucję: francuską, z 1905 czy 1917 roku. Chodzi o to czym jest rewolucja w swej istocie.
Autor tych słów odnosi się do pewnych wydarzeń historycznych, ale opis ten można zastosować do każdej rewolucji.
Z tego grona wyłączyłbym jednak zjawiska, do których słowo "rewolucja" odnosi się w sposób analogiczny, jak na przykład rewolucja przemysłowa, czy inne odnoszące się bardziej do rozwoju gospodarki, czy technologii, choć i one przecież mogą posłużyć do odwrócenia porządku rzeczy.

Oto te słowa:

„Jeżeli zrywając jej maskę, zapytasz [Rewolucję]: Kim jesteś? ona ci odpowie: nie jestem tym, czym sądzi się, iż jestem. Wielu ludzi mówi o mnie, ale nie wielu mnie zna.
Nie jestem ani karbonaryzmem, ani zamieszkami, ani zmianą monarchii w republikę, ani zastąpieniem jednej dynastii inną, ani też tymczasowym zburzeniem porządku publicznego. Nie jestem rykiem jakobinów, ani szałem la Montagne, ani walką barykad, ani grabieniem, ani podpalaniem, ani prawem agrarnym, ani gilotyną ani topieniem. Nie jestem Maratem, ani Robespierr’em, ani Babeuf’em, Mazzini’m czy Kossuth’em. Ci ludzie to moi synowie, [ale] to nie Ja. Te rzeczy to moje dzieła, to nie Ja. Ci ludzie i te rzeczy to fakty przemijające, a 
Ja jestem stanem trwałym. Ja jestem nienawiścią wobec wszelkiego porządku, którego człowiek nie ustanowił, i którego nie jest królem i bogiem jednocześnie. Jestem proklamacją praw człowieka, która nie dba o prawa Boga. Jestem podstawą religijnego i społecznego państwa w oparciu o wolę człowieka, a nie o wolę Boga. Ja jestem zdetronizowanym Bogiem i człowiekiem na Jego miejsce. Dlatego noszę miano Rewolucja, to jest zburzenie…” (Bp. Gaume, „La Revolution Recherches historiques”, Lille.)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza