niedziela, 15 marca 2020

MOIM POKARMEM JEST...

Niekiedy w czasie homilii przychodzą mi do głowy myśli, słowa, czy obrazy, o których wcześniej nie myślałem. Tak było dzisiaj, na Mszy św. o godz. 11.00 (Trzecia Niedziela Wielkiego Postu, czytania z Mszy św. tutaj).
Pan Jezus mówi do uczniów: "Moim pokarmem jest wypełnić wolę Tego, który Mnie posłał, i wykonać Jego dzieło".
Pokarmem Pana Jezusa jest wola Boga. Zaciekawiło mnie to.
Pan Jezus karmi się wolą Ojca. Ona Go żywi; albo raczej realizowanie tej woli Go żywi, ożywia.
Żył pełnią życia. Głosił Ewangelię, uzdrawiał, śmiał się z przyjaciółmi, płakał nad grobem Łazarza, nie wahał się wejść w Tajemnicę śmierci, bo wiedział, że Ojciec tego oczekuje; nawet jeśli w Ogrójcu się z tym wszystkim zmagał...

Wiele osób jest dziś znudzonych, wiele zagubionych. Wielu ludzi żyje życiem innych (seriale, portale społecznościowe) bardziej niż swoim.
I są smutni...

Czym Ty żyjesz, drogi Czytelniku? Co Cię ożywia?
Jeśli masz rodzinę, to z pewnością ona powinna Cię ożywiać.
Jeśli masz naście lat, tym, co powinno Cię ożywiać, jest mądre przygotowanie się do bycia ojcem, matką, mężem, żoną.

Kimkolwiek jesteś, jakąkolwiek rolę w życiu pełnisz, Twoim pokarmem jest DEKALOG - fundament woli Boga wobec Ciebie.

A jeśli nie masz siły do życia, może odwróciłeś się od powołania, którym Bóg Cię obdarzył? Albo razem ze zdrowym pokarmem zażywasz również jakąś truciznę?



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza