sobota, 21 kwietnia 2018

PRZYJĄŁ ŚMIERĆ I JEJ SIĘ PODDAŁ, ABY JĄ UNICESTWIĆ

CIekawie ukazana Tajemnica naszego Zbawienia
(trochę mi się to kojarzy z bajką szewczyku Dratewce, który pokonał smoka...)

Kazanie św. Efrema, diakona
(Kazanie O Panu naszym 3-4. 9)

Krzyż Chrystusa zbawieniem ludzkości

Śmierć rzuciła Chrystusa do swoich nóg, On jednak ją podeptał, jak depce się drogę. Z własnej woli przyjął śmierć i jej się poddał, aby wbrew niej samej ją unicestwić. Bo wyszedł nasz Pan niosąc krzyż, bo śmierć tego chciała. Ale na krzyżu zawołał głosem wielkim i wywiódł umarłych z otchłani, wbrew woli śmierci. 
Śmierć zabiła Pana w Jego ludzkim ciele, ale tą samą bronią On odniósł nad nią zwycięstwo. Ukryło się Bóstwo pod zasłoną człowieczeństwa i tak stanęło przed śmiercią, ona zaś zabiła i sama została zabita: zabiła życie przyrodzone, ale z kolei zabiło ją życie nadprzyrodzone. 
Ponieważ śmierć nie mogła Go pożreć bez ciała, ani też otchłań nie mogła pochłonąć Go bez ciała, zstąpił Pan w łono Dziewicy, aby wzięte z Niej człowieczeństwo mogło zaprowadzić Go do otchłani. Zeszedł tam w przyjętym przez siebie ciele, rozproszył i złupił nagromadzone tam skarby. 
Przyszedł do Ewy, matki wszystkich żyjących. Jest ona winnicą, której ogrodzenie śmierć wyłamała własnymi rękami Ewy, aby ta skosztowała swojego owocu. Dlatego Ewa, matka wszystkich żyjących, stała się dla nich wszystkich źródłem śmiercionośnym. 
Ale zamiast Ewy, dawnej winorośli, zakwitła nowa latorośl winna, Maryja, w której zamieszkało nowe życie, Chrystus. I śmierć się przybliżyła, niczego nie przeczuwając, aby jak zwykle odebrać to, co do niej należy. Lecz oto w owocu, który miała zerwać, było ukryte Życie niweczące śmierć. Gdy więc śmierć bez żadnej obawy pochłonęła Pana, wyzwoliła życie, a wraz z nim wielu ludzi. 
Jakże On wielki, ten Syn cieśli. Krzyż swój zatknął nad pożerającą wszystko otchłanią, a ludzkość przyprowadził do domu życia. Za sprawą drzewa upadła ludzkość aż do dna piekła; za sprawą drzewa wzniosła się do domu życia. Na drzewie, na którym zaszczepiono cierpki szczep, zaszczepiono również i słodki pęd, abyśmy poznali Tego, któremu nie oprze się żadne stworzenie. 
Tobie chwała! Tobie, który krzyż uczyniłeś mostem ponad śmiercią, aby po nim dusze mogły przejść z krainy śmierci do krainy życia. 


Tobie chwała! Tobie, który przyjąłeś ciało ludzkie i uczyniłeś je źródłem życia dla wszystkich śmiertelnych. 
Ty żyjesz w pełni, a Twoi oprawcy postąpili jak rolnicy: zasiali Cię w głębi ziemi jak ziarno pszeniczne, abyś stamtąd zmartwychwstał i wraz z sobą wskrzesił wielu. 
Pójdźmy, ofiarujmy Mu naszą miłość jako wielką i powszechną ofiarę, skierujmy pieśni i modlitwy ku Temu, który swój krzyż złożył w ofierze Bogu, aby przez niego nas wszystkich ubogacić.

sobota, 31 marca 2018

ŻYCZENIA WIELKANOCNE


KRÓL ZASNĄŁ

Starożytna homilia na Świętą i Wielką Sobotę


Zstąpienie Pana do Otchłani

Co się stało? Wielka cisza spowiła ziemię; wielka na niej cisza i pustka. Cisza wielka, bo Król zasnął. Ziemia się przelękła i zamilkła, bo Bóg zasnął w ludzkim ciele, a wzbudził tych, którzy spali od wieków. Bóg umarł w ciele, a poruszył Otchłań. 


Idzie, aby odnaleźć pierwszego człowieka, jak zgubioną owieczkę. 
Pragnie nawiedzić tych, którzy siedzą zupełnie pogrążeni w cieniu śmierci; aby wyzwolić z bólów niewolnika Adama, a wraz z nim niewolnicę Ewę, idzie On, który jest ich Bogiem i synem Ewy. 
Przyszedł więc do nich Pan, trzymając w ręku zwycięski oręż krzyża. Ujrzawszy Go praojciec Adam, pełen zdumienia, uderzył się w piersi i zawołał do wszystkich: "Pan mój z nami wszystkimi!" I odrzekł Chrystus Adamowi: "I z duchem twoim!" A pochwyciwszy go za rękę, podniósł go mówiąc: "Zbudź się, o śpiący, i powstań z martwych, a zajaśnieje ci Chrystus. 
Oto Ja, twój Bóg, który dla ciebie stałem się twoim synem. Oto teraz mówię tobie i wszystkim, którzy będą twoimi synami, i moją władzą rozkazuję wszystkim, którzy są w okowach: Wyjdźcie! A tym, którzy są w ciemnościach, powiadam: Niech zajaśnieje wam światło! Tym zaś, którzy zasnęli, rozkazuję: Powstańcie! 
Tobie, Adamie, rozkazuję: Zbudź się, który śpisz! Nie po to bowiem cię stworzyłem, abyś pozostawał spętany w Otchłani. Powstań z martwych, albowiem jestem życiem umarłych. Powstań ty, który jesteś dziełem rąk moich. Powstań ty, który jesteś moim obrazem uczynionym na moje podobieństwo. Powstań, wyjdźmy stąd! Ty bowiem jesteś we Mnie, a Ja w tobie, jako jedna i niepodzielna osoba. 
Dla ciebie Ja, twój Bóg, stałem się twoim synem. Dla ciebie Ja, Pan, przybrałem postać sługi. Dla ciebie Ja, który jestem ponad niebiosami, przyszedłem na ziemię i zstąpiłem w jej głębiny. Dla ciebie, człowieka, stałem się jako człowiek bezsilny, lecz wolny pośród umarłych. Dla ciebie, który porzuciłeś ogród rajski, Ja w ogrodzie oliwnym zostałem wydany Żydom i ukrzyżowany w ogrodzie. 
Przypatrz się mojej twarzy dla ciebie oplutej, bym mógł ci przywrócić ducha, którego niegdyś tchnąłem w ciebie. Zobacz na moim obliczu ślady uderzeń, które zniosłem, aby na twoim zeszpeconym obliczu przywrócić mój obraz. 
Spójrz na moje plecy przeorane razami, które wycierpiałem, aby z twoich ramion zdjąć ciężar grzechów przytłaczających ciebie. Obejrzyj moje ręce tak mocno przybite do drzewa za ciebie, który niegdyś przewrotnie wyciągnąłeś swą rękę do drzewa. 
Snem śmierci zasnąłem na krzyżu i włócznia przebiła mój bok za ciebie, który usnąłeś w raju i z twojego boku wydałeś Ewę, a ta moja rana uzdrowiła twoje zranienie. Sen mej śmierci wywiedzie cię ze snu Otchłani. Cios zadany Mi włócznią złamał włócznię skierowaną przeciw tobie. 
Powstań, pójdźmy stąd! Niegdyś szatan wywiódł cię z rajskiej ziemi, Ja zaś wprowadzę ciebie już nie do raju, lecz na tron niebiański. Zakazano ci dostępu do drzewa będącego obrazem życia, ale Ja, który jestem życiem, oddaję się tobie. Przykazałem aniołom, aby cię strzegli tak, jak słudzy, teraz zaś sprawię, że będą ci oddawać cześć taką, jaka należy się Bogu. 
Gotowy już jest niebiański tron, w pogotowiu czekają słudzy, już wzniesiono salę godową, jedzenie zastawione, przyozdobione wieczne mieszkanie, skarby dóbr wiekuistych są otwarte, a królestwo niebieskie, przygotowane od założenia świata, już otwarte".

piątek, 30 marca 2018

MOC KRWI CHRYSTUSA

Katecheza chrzcielna św. Jana Chryzostoma, biskupa
(Katecheza 3, 13-19) 

Chcesz poznać moc krwi Chrystusa? Trzeba się cofnąć do jej prawzoru i wspomnieć jej typ opisany na kartach Starego Testamentu. 
Mojżesz poleca: "Zabijcie baranka i jego krwią pokropcie próg i odrzwia waszych domów". Co mówisz, Mojżeszu? Czyż krew nierozumnego zwierzęcia może ocalić człowieka, istotę rozumną? Owszem, może, lecz nie dlatego, że jest to krew, ale dlatego, że jest ona obrazem krwi Zbawiciela. Dlatego też obecnie prędzej ucieka nieprzyjaciel, gdy ujrzy już nie odrzwia skropione krwią, która była tylko obrazem, lecz rozjaśnione krwią prawdy usta wiernych - odrzwia świątyni poświęconej Chrystusowi. 


Chcesz poznać jeszcze inną moc tej krwi? Przypatrzmy się, skąd zaczęła płynąć - i z jakiego wytrysnęła źródła. Wypłynęła ona z samego krzyża i wzięła początek z boku Zbawiciela. Czytamy bowiem w Ewangelii, że po śmierci Jezusa, gdy On jeszcze wisiał na krzyżu, jeden z żołnierzy zbliżył się, włócznią przebił Mu bok, i natychmiast wypłynęła krew i woda. Woda była obrazem chrztu, a krew Eucharystii. Żołnierz więc przebił Mu bok i otworzył wejście do świątyni, a ja tam znalazłem cudowny skarb, i cieszę się ze wspaniałych bogactw. To więc się stało z Barankiem: Żydzi Go zabili, a ja zebrałem owoc ofiary. 
"Z przebitego boku wypłynęła krew i woda". Nie chcę, abyś, słuchaczu, przechodził obojętnie wobec tak wielkich tajemnic, zostaje bowiem jeszcze inny i tajemny sens. Powiedziałem już, że woda i krew są obrazem chrztu i Eucharystii. Z tych dwóch sakramentów bierze swój początek Kościół "przez obmycie odradzające i odnawiające w Duchu Świętym", to znaczy przez chrzest i Eucharystię, które wywodzą się z boku Zbawiciela. Kościół więc powstał z boku Chrystusa, podobnie jak z boku Adama wyszła jego małżonka, Ewa. 
Dlatego świadczy o tym św. Paweł, kiedy mówi: "Jesteśmy z Jego ciała i z Jego kości" - a ma on tu na myśli bok Chrystusa. Albowiem jak z boku Adama Bóg stworzył kobietę, tak też Chrystus dał nam ze swego boku wodę i krew, z których utworzył Kościół. I tak jak Bóg wyprowadził Ewę z głęboko uśpionego Adama, tak też Chrystus po śmierci dał nam wodę i krew. 
Widzicie więc, jak Chrystus połączył się z oblubienicą, widzicie, jakim żywi nas pokarmem. Dzięki temu samemu pokarmowi rodzimy się i żywimy. Jak matka powodowana naturalną miłością do dziecka, spieszy, by je nakarmić własnym mlekiem i krwią, tak Chrystus poi swoją krwią tych, których odrodził.

wtorek, 27 marca 2018

TOCZY SIĘ WALKA O POZIOM CZŁOWIECZEŃSTWA

KS. PROF. BORTKIEWICZ O #ZATRZYMAJABORCJĘ: TOCZY SIĘ WALKA O POZIOM CZŁOWIECZEŃSTWA


Nie ma większego aktu barbarzyństwa, jak akt, w którym życie naznaczone stygmatem cierpienia i słabości zostaje w brutalny sposób potraktowane jako życie, które powinno być zniszczone (…). Oczekujemy odwagi od rządzących w zakresie ustaw, które będą służyły realnej ochronie życia poczętego – podkreślił ks. prof. Paweł Bortkiewicz podczas czwartkowych „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

Ks. prof. Paweł Bortkiewicz powiedział, że trudno zrozumieć opór, z jakim przebiega procedowanie prawa do życia chorych dzieci nienarodzonych w związku z obywatelskim projektem ustawy #ZatrzymajAborcję. Bez tego prawa nie można mówić o istnieniu ludzkim, a zatem nie można mówić też o pozostałych prawach człowieka – zaznaczył etyk.

– Mówimy tutaj o dzieciach, które są naznaczone stygmatem cierpienia, stygmatem szczególnej słabości. Naturalnym odruchem człowieczeństwa jest to, by w takiej sytuacji w sposób szczególny zainwestować wszystko, co możliwe, by słabe życie dotknięte cierpieniem chronić. Nie ma chyba większego aktu barbarzyństwa, jak akt, w którym takie życie, naznaczone tzw. niską jakością życia, zostaje w sposób radykalny, brutalny, perwersyjny potraktowane jako życie, które powinno zostać zniszczone. Ta walka toczy się o poziom człowieczeństwa w naszej kulturze społecznej, politycznej, narodowej – wskazał teolog.

Gość Radia Maryja zwrócił uwagę, że kultura śmierci, którą opisywał Jan Paweł II w encyklice „Evangelium Vitae”, stała się wyrazem zdziczenia obecnej cywilizacji.

– Ojciec Święty, wywodząc opis kultury śmierci od zabójstwa Abla przez Kaina, pokazywał, że sam fakt zabijania drugiego człowieka jest faktem prastarym. Ale to w naszych czasach to, co do tej pory było traktowane jako patologia, zbrodnia, akt odczłowieczenia – zostało uznane za normę prawną. To jest cecha naszej współczesności, cecha XX w., w którym prawo wyznaczyło możliwość i nakaz stosowania aborcji oraz eutanazji – mówił ks. Paweł Bortkiewicz.

Wykładowca WSKSiM w Toruniu oraz UAM w Poznaniu wyjaśnił, że innym elementem kultury śmierci jest oderwanie wizji wolności od prawdy. Wskazał tu za przykład hasła zwolenników tzw. aborcji, jak: „Mój brzuch jest moją własnością”. Kapłan zaznaczył, iż jest to zakwestionowania elementarnej prawdy o tym, że od momentu zapłodnienia mamy do czynienia z zawiązkiem nowego życia ludzkiego. Dodał, że na bazie tego zakwestionowania zostaje „rozdmuchana wolność mówiąca o tym, że skoro >>mój brzuch<< jest moją własnością, to mam prawo zadecydować o nim w sposób dowolny”. To ewidentny przykład, czym grozi zanegowanie prawdy i absolutyzacja wolności – grozi zamachem na ludzkie życie – akcentował ks. Paweł Bortkiewicz.

– Żyjemy w klimacie kultury śmierci, który jest klimatem bardzo rozpowszechnionym. To jest klimat, który niszczy naszą Europę i powoduje, że Europa dziczeje oraz stacza się ku samozagładzie. Ten klimat przenika też Polskę (…). Ostatnie lata przynosiły działania w całości wyrażające się w uległości wobec dyktatu brukselskiego i dyktatu tzw. prawa europejskiego – mówił gość „Aktualności dnia”.

Etyk zwrócił uwagę, że w sytuacji, w której rząd nie podjął żadnych działań związanych z ochroną życia – dzieją się histeryczne akty agresji, np. „czarne marsze”, a język nienawiści jest coraz bardziej eskalowany.

– Można więc zadać pytanie: co się stanie, gdy zaczniemy pracować nad tą ustawą (#ZatrzymajAborcję – red.)? Czego możemy się spodziewać? Jeszcze kolejnej eskalacji? Być może tak, ale przecież nie możemy tutaj ulec pokusie słabości. Wierzymy w „dobrą zmianę”, ponieważ wierzymy w sukces tej „dobrej zmiany” i wierzymy w działania, które mają służyć „dobrej zmianie”. Zatem oczekujemy odwagi – tak jak odwagi w kwestiach gospodarczych czy politycznych – oczekujemy też odwagi rządzących w zakresie ustaw, które będą służyły realnej ochronie życia poczętego (…). Polska nie może być narodem słabym. My katolicy, my Polacy, zatroskani o przyszłość naszego narodu, nie możemy okazać się słabeuszami, którzy będą ulegali nastrojom społecznym. To byłby niepokojący sygnał, to byłoby godzenie się na klęskę, a na to nie może być zgody – powiedział wykładowca WSKSiM w Toruniu oraz UAM w Poznaniu.

Źródło: Radio Maryja 
Cała rozmowa z ks. prof. Pawłem Bortkiewiczem dostępna jest [tutaj]

sobota, 17 lutego 2018

PUSTYNIA - PRZESTRZEŃ WALKI

Chciałbym podzielić się z drogimi czytelnikami nagraniem, które zostało wyemitowane na falach Radia Rodziny Diecezji Kaliskiej rok temu, w Środę Popielcową roku 2017.

Rozmowa dotyczy sceny kuszenia Pana Jezusa, obecnego w Ewangelii wg św. Mateusza i wg św. Łukasza.




wtorek, 13 lutego 2018

WSKAZANIA OJCA PIO NA WIELKI POST

1. Zadbaj o to, by być cierpliwym
 "Z prostotą kroczcie drogą Pana i nie zadręczajcie waszego ducha. Trzeba, abyście znienawidziły wasze wady, ale czyńcie to z umiarkowaną nienawiścią, a nie gniewnie i nerwowo. (...) Z braku cierpliwości, moje dobre córki, wasze niedoskonałości zamiast zanikać, rozrastają się coraz bardziej, gdyż niepokój i zatroskanie o pozbycie się ich, powoduje ich umocnienie". (Epist. 111, s. 579).
"Zachowaj dobrze wypisane w duszy to, co mówi Boski Mistrz: w cierpliwości naszej posiądziemy naszą duszę" (AdFP, s. 560)

2. Nie skupiaj się na twoim grzechu
"Nie zamęczaj się tym, co rodzi zmartwienia, niepokoje i zgryzoty. Potrzeba tylko jednego: wznieść ducha i kochać Pana Boga" (CE, s. 10).

3. Myśl o innych. Dbaj o to, by na ich twarzach pojawiał się uśmiech
"Niech twoje pojawienie się gdziekolwiek będzie zawsze tak taktowne i delikatne, jakby było uśmiechem Boga" (PM, s. 165).

4. Skup się na tym, co myślisz o swoich celach i pragnieniach
"Twój wysiłek i twa uwaga niech zawsze będą zwrócone na to, abyś miała właściwą intencję. Powinnaś ją mieć w pracy i w walce zawsze mężnej i wspaniałomyślnej z podstępami złego ducha" (Epist. 111, s. 622).

5. Pamiętaj, że Jezus towarzyszy Ci cały czas
 "Niech cię nie przerażają liczne zasadzki tej piekielnej bestii. Pan Jezus, który zawsze jest z tobą, będzie walczył razem z tobą. Nie dopuści nigdy, abyś upadła i została pokonana" (Epist. III, s. 49).
"Nie zdawaj się nigdy na siebie samą. Wszelką ufność pokładaj tylko w samym Bogu" (Epist. II, s. 64).

6. Nie zapominaj o Bożym miłosierdziu
"Przerażająca jest sprawiedliwość Boża. Ale nie zapominajmy, że również Jego miłosierdzie jest nieskończone" (GP, s. 138).

7. Nie trać nadziei, gdy jest Ci trudno
"Nie osiąga się zbawienia bez przejścia przez burzliwe morze, które ustawicznie grozi utonięciem. Górą świętych jest Kalwaria. To z niej przechodzi się na inną górę, która nazywa się Tabor" (Epist. I, s. 829).

8. Módl się, Pan Bóg zawsze Cię wysłucha
"Módl się i ufaj! Nie denerwuj się! Niepokój nie służy niczemu. Bóg jest miłosierny i wysłucha twoją modlitwę" (CE, s. 39).

9. I to modlitwa jest najlepszym sposobem na pocieszenie
 "Najlepszym pocieszeniem ducha jest umocnienie pochodzące z modlitwy" (GC, s.38)

10. Na wszystko spoglądaj z miłością