niedziela, 25 listopada 2018

MIECZ NIE PRZETNIE PŁYNĄCEJ WODY...

Kiedyś spotkałem się z ciekawym stwierdzeniem, które brzmiało mniej więcej tak: "miecz przetnie ciało stałe, ale nie przetnie płynącej wody".
Miecz żadnej krzywdy płynącej wodzie nie zrobi. Woda go po prostu opłynie.

Podatność...
Podatność na zranienia.
Nie zawsze mam wpływ na to, jak do mnie odnosi się drugi człowiek.
Nie zawsze mam wpływ, jak on mnie traktuje...

Jednak w jakimś stopniu - może większym niż mogłoby to się wydawać - ode mnie zależy to, jaki skutek takie działanie wywiera na mnie...

Tu chodzi o wolność i władzę..., o to, ile władzy nade mną i dlaczego udzielam komuś, kto na nią nie zasługuje...

Warto przywołąć tutaj Ewangelię, której fragment czytaliśmy dziś (Uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata) w Kościele (J 18,33 - 19, 12).
Pan Jezus wobec Piłata jest wolny. Poddaje sie jego władzy, ale nie jest do tego zmuszony - On sam oddaje życie. Bo wie, Kim jest. Bo wie, że ma oparcie w Ojcu, który w Tajemnicy Chrztu w Jordanie, w Tajemnicy Taboru, potwierdza Jego misję.

Jeśli jesteś zbyt podatny na zranienia ze strony innych, poproś Pana Jeusa, żeby mocą Ducha Świętego - Którego jedym z obrazów jest właśnie woda - od tej przesadnej podatności cię uwolnił:  Chryste dotknij mnie

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza